Home » Słoneczne Groblice » Odwiedziny u mieszkańców – cz.1

Odwiedziny u mieszkańców – cz.1

Na rozmowy z mieszkańcami Groblic i Iwin wybrałam się późnym popołudniem. Najpierw zapukałam do drzwi na osiedlu Groblice Szeregi. Otworzyła mi Pani Krystyna informując, że córki (właścicielki domu) nie ma, ale po chwili zaprosiła do środka…

Z Panią Krystyną rozmawiam w ogrodzie za domem. Do nogi łasi mi się kot, który podobno nigdy nie podchodzi do obcych (!), w kojcu wyleguje się pies, słychać ćwierkanie ptaków…

- Mamy tu niezłą gromadkę zwierzaków, dlatego zależało nam na domu z ogrodem – śmieje się Pani Krystyna Schmechel.

Pytam, czy tutaj tak zawsze, w końcu osiedle się rozbudowuje i widziałam, że trwają prace remontowe…

- O tak, córka wybrała tę okolicę właśnie ze względu na ciszę i spokój. Rozbudowa osiedla nie sprawia żadnych problemów. Cały czas jest tak cicho jak teraz - przyznaje Pani Krystyna i dodaje – Nawet w domu jest cicho. Nasi sąsiedzi mają małe dziecko, którego płaczu nigdy nie słychać. Zanim syn się stąd wyprowadził, grywał często na gitarze. Pytałam sąsiadów, czy nie przeszkadza, a oni zdziwieni odpowiadali: „A niby dlaczego?”

Moja rozmówczyni przeprowadziła się do Grobilc aż z Darłówka. Mimo że wciąż tęskni za rodzinnymi stronami, to na Dolnym Śląsku czuje się coraz lepiej. Szczególnie, że po raz kolejny wyszło na jaw, że świat jest baaardzo mały – Okazało się, że w sąsiedniej miejscowości mieszka nasza rodzina, z którą odnowiłyśmy kontakty – mówi.

Pani Krystyna najbardziej chwali swoich sąsiadów i… Pana Arka – kierownika budowy – Z każdym „budowlanym” problemem możemy do niego pójść i wiemy, że zaraz znajdzie rozwiązanie – przyznaje.

content

Po rozmowie niechętnie zamykam komputer i opuszczam przyjazny ogródek.

Każdy ma inny powód, dla którego wybiera taką, a nie inną lokalizację domu. Większość mieszkańców Groblic podkreśla spokojną okolicę i ładny projekt architektoniczny. O stadninie koni RANCHO Groblice, która jest jednym z wielu miejsc w okolicy, będziemy jeszcze pisać w osobnym artykule.

content_1

Po wizycie na Groblicach ruszam do Iwin. Na zielonym osiedlu nie zastaję wielu osób. Wygląda na to, że sezon urlopowy trwa albo tylko ja pracuję tak krótko… :)

Udaje mi się porozmawiać z Państwem Kostańskimi. Pani Ewa od razu radzi z przymrużeniem oka, abym zadawała pytania tylko jej, bo mąż – mimo że od przeprowadzki minęły już 2 lata – wciąż nie może się przyzwyczaić do nowego lokum.

- Do Iwin przeprowadziliśmy się z miasta. Doceniliśmy zieloną okolicę i spokój. Zależało nam też na domu w pobliżu centrum miasta i tak trafiliśmy na Zielone Iwiny – mówi Pani Ewa.

W jednym z poprzednich artykułów pisaliśmy o budowie Wschodniej Obwodnicy Wrocławia, która ułatwi komunikację mieszkańcom Iwin. Zapytałam, czy inwestycja nie sprawia kłopotów i jak lokatorzy się na nią zapatrują.

- Właśnie powstaje wiadukt nad torami kolejowymi, ale nie jest głośno. Mam nadzieję, że kiedy powstanie obwodnica, będzie jeszcze ciszej. Auta, które jeżdżą drogą przy osiedlu przeniosą się tam – mówi Pani Ewa. W te udogodnienia nie chce wierzyć jej mąż – Obawiam się, że obwodnicą będą jeździć tiry i zagłuszać nasz spokój – dodaje.

Pani Ewa, po przeprowadzce z miasta docenia zieloną okolicę. Regularnie odwiedza Park Brochowski, który szczerze lubi. Oboje Państwo są też bardzo zadowoleni z kontaktów z deweloperem. Mieli drobne problemy z parapetami i z rynną, ale zostały bardzo szybko rozwiązane. Tu ożywia się mąż Pani Ewy – Nie ma sytuacji, żeby ktoś nie odbierał i unikał konfrontacji z problemem. Doceniamy szybkie reakcje – przyznaje.

 

Miło było porozmawiać z mieszkańcami. Zrozumiałam, jak bardzo zależało im na spokoju, kiedy przeprowadzali się do Iwin i Groblic. Sama mieszkam poza Wrocławiem, z dala od zgiełku miasta i nie wyobrażam sobie innego życia. Tylko w cichej okolicy można naprawdę odpocząć.

Pozdrawiam i dziękuję rozmówcom za poświęcenie mi swojego czasu! IM.